Usłysz...

  • Drukuj



"Przecie Pałuczoki własny jynzyk majom,

To niech zamias ino mówić,
Czasym tyż se pogodajom!"
Mirosław Kaźmiyrz Bińkowski











Pałuckie godanie
Pałuki wyróżniała niegdyś charakterystyczna dla tego regionu gwara. Jeszcze w latach 60-tych XX wieku posługiwano się nią dość powszechnie. Później, podobnie jak na terenie znacznej części kraju, zaczął dominować język literacki. Pomimo to jeszcze dziś podróżując po pałuckich wsiach i miasteczkach usłyszeć możemy zwroty, powiedzonka i słowa zupełnie niezrozumiałe dla przyjezdnych. Nadaje to wyjątkowy klimat tej okolicy i potwierdza jej odrębność kulturową.

Położenie regionu na pograniczu kilku krain spowodowało, że język (tak jak i folklor) łączy w sobie cechy gwar Wielkopolski, Kujaw i Krajny. Najsilniejsze powiązania istnieją oczywiście z Wielkopolską. Gwara pałucka należy do dużej rodziny gwar wielkopolskich. Ma z nimi cechy wspólne, ale ma też charakterystyczne odrębności.

W miejscowym języku wiele jest germanizmów. To wynik wielowiekowego osadnictwa niemieckiego (rozpoczęło się już po pierwszym rozbiorze i trwało do zakończenia II wojny światowej). Wpływy niemieckie szczególnie obecne są w słownictwie codziennego użytku.



Pałuckie legendy
Legendy są jednym z elementów kultury regionu. Na Pałukach jest ich wiele. Część z nich funkcjonuje na tym terenie od pokoleń. Początkowo przekazywano je ustnie z pokolenia na pokolenie próbując znaleźć wyjaśnienie na pytania i sprawy nurtujące mieszkańców tych ziem. Urozmaicone krajobrazy, bagna i liczne jeziora stanowiły bogatą inspirację do tworzenia ludowych podań i opowieści. Kultura Pałuk badana była m.in. przez Oskara Kolberga, Otto Knoopa, Wojciecha Szulczewskiego. Dzięki temu przetrwały zapisy dawnych pałuckich legend.

Już w XIX w. Oskar Kolberg pisał: „mnóstwo rozsianych tu podań i legend, do których należą np. podania o kościołach i zamkach wraz z bezbożnym ludem pochłoniętych przez wody jezior, z głębi których słychać dźwięki dzwonów i szepty pacierzy…”


Bohaterami opowieści stawały się też postacie historyczne. Wśród nich najbardziej znany jest Mikołaj Nałęcz – legendarny Diabeł Wenecki, który do dziś pilnuje swojego zamku.

Barwne opowieści powstają do dziś. Tworzy je Feliks Malinowski – geograf, nauczyciel, autor artykułów prasowych, fotografii i opracowań krajoznawczych.


Chcącym dowiedzieć się więcej o pałuckim godaniu polecamy „Mój słownik gwary pałuckiej” Mirosława Kaźmiyrza Bińkowskiego. Warto również przeczytać w całości napisaną gwarą książeczkę „Kupa śmiychu po pałucku”.

 
Muzyka i taniec
W literaturze informacji o muzyce regionu jest niewiele. Najwięcej ich odnosi się do pieśni, w tym głównie obrzędowych. Towarzyszyły one dorocznym świętom i uroczystościom rodzinnym. Ich bogactwo świadczy o muzykalności, dużej inwencji twórczej i zdolnościach improwizatorskich lokalnych muzyków.

Mieszkańców regionu wyróżniał również taniec, którego repertuar charakteryzował się dużą różnorodnością. Był on podobny do tego na Kujawach i w Wielkopolsce. Tańczono okrągłego, kujawiaka, walca, szota, polkę i wiwaty. Najbardziej popularnym tańcem na Pałukach był wiwat pałucki. Tańczyli go tylko mężczyźni. Zasadniczo był to taniec solowy, ale mogły go też wykonywać dwie lub trzy pary. Warto również wspomnieć o pasterzu, zabawie praktykowanej głównie na weselach i innych uroczystościach rodzinnych.

Tańce miały różnorodny charakter – od spokojnych po żywe o ruchliwym przebiegu rytmicznym. Często w ostatniej części tańca narastało tempo i nasilał się ruch.

Do tańca przygrywali grocze. Pałucka kapela ludowa, w II poł. XIX w., składała się przede wszystkim ze skrzypiec, basów i klarnetu. Zdarzało się jednak często, że do tańca przygrywał tylko skrzypek. Poza wymienionymi instrumentami muzykanci wykorzystywali różnorakie, bardziej lub mniej rozwinięte narzędzia. Należały do nich m.in.: gwizdki, fujarki, trąbki, klekotki oraz dzwonki. Wraz z rozwojem cywilizacji i coraz większym wpływem kultury miejskiej, archaiczne instrumentarium zostało zastąpione przez instrumenty fabryczne i lutnicze.

Dzięki staraniom wielu osób folklor muzyczny Pałuk przetrwał i kultywowany jest do dziś. Koniecznie trzeba tutaj wspomnieć o Gabrielu Leśniewskim (1925 – 1987) – niewidomym muzyku z Góry koło Żnina. W latach 1950 – 1960 osobiście objechał on wiele miejscowości w celu zebrania repertuaru dla prowadzonych przez siebie zespołów ludowych. W ten sposób zgromadził prawie 250 pieśni, piosenek i przyśpiewek pałuckich, z czego ok. 50 zostało później opublikowanych w różnych zbiorach pieśni i piosenek ludowych. Chcąc zobrazować ilość pałuckich utworów mówił „o Pałukach powiadają, że kamienie tam śpiewają”.

Tradycje muzyczne po dziś dzień kultywują zespoły ludowe. Należą do nich m.in.:
• Kapela Ludowa „Pałuki” (Żnin),
• Zespół folklorystyczny „Pałuczanki” (Żnin),
• Zespół Regionalny „Pałuki” (Kcynia).

Zobaczyć je można podczas lokalnych wydarzeń, w tym w trakcie Jesieni na Pałukach. Biorą też udział
w przeglądach i festiwalach odbywających się zarówno w kraju jak i za granicą.

 
Wszystkie piosenki ludowe, które obecnie śpiewają zespoły folklorystyczne na Pałukach mają jeden pierwowzór – były zebrane, opracowane i jako pierwsze wykonane przez zespoły prowadzone przez pana Leśniewskiego.